Jak wygląda praca za drzwiami Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Gorzowie? Odpowiedź na to pytanie postanowił pokazać mieszkańcom Robert Surowiec wiceprezes gorzowskiego szpitala, publikując podsumowanie jednego z weekendowych dyżurów.
– „Czasami słyszymy, że na SOR-ze trzeba poczekać. Czasami widzimy tylko drzwi oddziału i nie wiemy, co dzieje się po drugiej stronie. Dlatego chcę pokazać Wam, jak wyglądał ostatni weekend na naszym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym” – napisał wiceprezes.
Z danych przedstawionych przez szpital wynika, że w ciągu jednego weekendu personel SOR-u udzielił pomocy 18 osobom znajdującym się w stanie upojenia alkoholowego. Na oddział trafiły także 4 osoby po pobiciach, 5 osób po zażyciu substancji psychoaktywnych oraz 6 osób po próbach samobójczych.
Ratownicy, pielęgniarki i lekarze zajmowali się również 10 osobami poszkodowanymi w wypadkach komunikacyjnych. Pomocy wymagały także 3 osoby po upadkach na hulajnogach.
Szczególnie niepokojący był przypadek 3-letniego dziecka po zatruciu lekami. Po zabezpieczeniu przez personel medyczny mały pacjent został przetransportowany śmigłowcem do dalszego leczenia w Zielonej Górze.
Weekendowe dyżury przyniosły także sytuacje związane z agresją wobec pracowników ochrony zdrowia. Jak poinformował wiceprezes szpitala, dwoje pracowników zostało zaatakowanych przez pacjentów. Jedna z ratowniczek medycznych została kopnięta w twarz przez pijanego pacjenta.
– „To był tylko jeden weekend. Jeden weekend pełen bólu, strachu, tragedii, ludzkich dramatów i walki o zdrowie oraz życie. Jeden weekend, podczas którego nasi pracownicy nie patrzyli na zegarek, nie zastanawiali się, czy są zmęczeni. Po prostu robili to, do czego zostali powołani – pomagali” – napisał.
W swoim wpisie wiceprezes podziękował także pracownikom za ich zaangażowanie i codzienną pracę.
– „Patrzę na pracę naszego zespołu z ogromnym szacunkiem. Widzę ratowników biegnących do kolejnych pacjentów. Widzę pielęgniarki, które po kilkunastu godzinach pracy nadal znajdują w sobie empatię i cierpliwość. Widzę lekarzy podejmujących trudne decyzje pod ogromną presją czasu. I dlatego dziś chcę powiedzieć jedno: jestem z Was dumny” – podkreślił.
Opublikowane dane pokazują skalę wyzwań, z jakimi podczas jednego weekendu mierzył się Szpitalny Oddział Ratunkowy w Gorzowie. To także przypomnienie, że za drzwiami SOR-u każdego dnia toczy się walka o zdrowie i życie pacjentów.

Napisz komentarz
Komentarze