Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 2 czerwca 2026 06:25
Reklama

Pacjenci zaatakowali medyków. Trudny weekend w gorzowskim szpitalu

Alkohol, pobicia, próby samobójcze, wypadki komunikacyjne i agresja wobec personelu medycznego. Wiceprezes gorzowskiego szpitala pokazał, z jakimi sytuacjami mierzyli się pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego podczas jednego weekendu.
Pacjenci zaatakowali medyków. Trudny weekend w gorzowskim szpitalu

Jak wygląda praca za drzwiami Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Gorzowie? Odpowiedź na to pytanie postanowił pokazać mieszkańcom Robert Surowiec wiceprezes gorzowskiego szpitala, publikując podsumowanie jednego z weekendowych dyżurów.

– „Czasami słyszymy, że na SOR-ze trzeba poczekać. Czasami widzimy tylko drzwi oddziału i nie wiemy, co dzieje się po drugiej stronie. Dlatego chcę pokazać Wam, jak wyglądał ostatni weekend na naszym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym” – napisał wiceprezes. 

Z danych przedstawionych przez szpital wynika, że w ciągu jednego weekendu personel SOR-u udzielił pomocy 18 osobom znajdującym się w stanie upojenia alkoholowego. Na oddział trafiły także 4 osoby po pobiciach, 5 osób po zażyciu substancji psychoaktywnych oraz 6 osób po próbach samobójczych.

Ratownicy, pielęgniarki i lekarze zajmowali się również 10 osobami poszkodowanymi w wypadkach komunikacyjnych. Pomocy wymagały także 3 osoby po upadkach na hulajnogach.

Szczególnie niepokojący był przypadek 3-letniego dziecka po zatruciu lekami. Po zabezpieczeniu przez personel medyczny mały pacjent został przetransportowany śmigłowcem do dalszego leczenia w Zielonej Górze.

Weekendowe dyżury przyniosły także sytuacje związane z agresją wobec pracowników ochrony zdrowia. Jak poinformował wiceprezes szpitala, dwoje pracowników zostało zaatakowanych przez pacjentów. Jedna z ratowniczek medycznych została kopnięta w twarz przez pijanego pacjenta.

– „To był tylko jeden weekend. Jeden weekend pełen bólu, strachu, tragedii, ludzkich dramatów i walki o zdrowie oraz życie. Jeden weekend, podczas którego nasi pracownicy nie patrzyli na zegarek, nie zastanawiali się, czy są zmęczeni. Po prostu robili to, do czego zostali powołani – pomagali” – napisał.

W swoim wpisie wiceprezes podziękował także pracownikom za ich zaangażowanie i codzienną pracę.

– „Patrzę na pracę naszego zespołu z ogromnym szacunkiem. Widzę ratowników biegnących do kolejnych pacjentów. Widzę pielęgniarki, które po kilkunastu godzinach pracy nadal znajdują w sobie empatię i cierpliwość. Widzę lekarzy podejmujących trudne decyzje pod ogromną presją czasu. I dlatego dziś chcę powiedzieć jedno: jestem z Was dumny” – podkreślił.

Opublikowane dane pokazują skalę wyzwań, z jakimi podczas jednego weekendu mierzył się Szpitalny Oddział Ratunkowy w Gorzowie. To także przypomnienie, że za drzwiami SOR-u każdego dnia toczy się walka o zdrowie i życie pacjentów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama