Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 19 maja 2026 06:12
Reklama

Niepokój na gorzowskim osiedlu. Wszystko dzieje się w biały dzień

Mieszkańcy jednego z gorzowskich osiedli zgłaszają problem, który od kilku dni budzi coraz większy niepokój. Jak relacjonują, w okolicy regularnie pojawia się osoba, której zachowanie bywa trudne do przewidzenia.
Niepokój na gorzowskim osiedlu. Wszystko dzieje się w biały dzień

Źródło: czytelnik

Mieszkańcy osiedla Dolinki w Gorzowie Wielkopolskim mówią o problemie, który trwa od około tygodnia. W rejonie sklepu Żabka ma pojawiać się osoba, która według relacji lokatorów nie mieszka na tym osiedlu. Prosi przechodniów o pieniądze, a jej zachowanie budzi obawy części mieszkańców.

Jak podkreślają świadkowie, nie dochodzi do bezpośredniej agresji, ale zdarzają się sytuacje odbierane jako niepokojące. Chodzi między innymi o krzyki, drapanie się oraz zachowanie trudne do przewidzenia. Część osób przyznaje, że zaczęła omijać miejsce, w którym ta osoba przebywa.

Największe emocje wywołało zdarzenie, do którego miało dojść w niedzielę 17 maja. Według relacji mieszkańców osoba ta weszła do jednej z klatek schodowych i załatwiła tam potrzeby fizjologiczne. Wszystko miało wydarzyć się w ciągu dnia. Po wyjściu z klatki zaczęła krzyczeć, a później usiadła na ławce.

– Mężczyzna leżał na ławce, chyba ciężko oddychał i coś tam sobie pokrzykiwał. Ktoś z sąsiadów zadzwonił na pogotowie – relacjonuje jeden z mieszkańców osiedla.

Na miejsce miało przyjechać pogotowie ratunkowe. Ratownicy sprawdzili stan tej osoby. Jak opisują lokatorzy, po pewnym czasie wstała z ławki. Według ich relacji prawdopodobnie wezwana została również policja, która pojawiła się na miejscu później. Osoba ta miała coś pokazać funkcjonariuszom, po czym polecono jej odejść.

Mieszkańcy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o proszenie o pieniądze, ale o poczucie zagrożenia i brak pewności, jak ta osoba zachowa się w kolejnej sytuacji.

– Od tygodnia boję się przejść chodnikiem, kiedy ten mężczyzna znajduje się w pobliżu. Pomijam fakt, że prosi o pieniądze, ale jego zachowanie jest nieobliczalne. Ja się po prostu boję – mówi jedna z mieszkanek.

Sprawa budzi emocje, bo dotyczy codziennego bezpieczeństwa mieszkańców. Na razie opis zdarzeń opiera się na relacjach osób z osiedla. Lokatorzy liczą, że służby przyjrzą się sytuacji i podejmą działania, które pozwolą uniknąć kolejnych podobnych incydentów.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama