Pierwszy w historii klubu mecz w play-off 2. ligi zespół EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów zakończył się porażką. W ubiegłym tygodniu podopieczni trenera Marka Mańkowskiego ulegli na swoim parkiecie drużynie Dijo Polkąty Maximusa Kąty Wrocławskie 62:74(23:21,18:16,13:18,8:19). W starciu tym Kangury grały jak równy z równym z bardziej doświadczonym rywalem, ale mocy i umiejętności starczyło im tylko na trzy wyrównane kwarty. Ostatnia partia była już popisem Maximusa, który przechylił szalę na swoją stronę. W środę gorzowscy koszykarze udali się na pojedynek rewanżowy, by odwrócić losy dwumeczu i przedłużyć jeszcze sezon. Aby do tego doszło to Kangoo Basket musiało w Kątach Wrocławskich zwyciężyć aż trzynastoma punktami.
Zobacz też:
Rewanżowe spotkanie rozpoczęło się od rzutów osobistych Mateusza Kasińskiego, które dały prowadzenie gospodarzom. Chwilę później Konrad Jelski otworzył dorobek punktowy Kangoo Basket, jednak początek meczu był bardzo trudny dla gorzowian. W pierwszych minutach punkty padały niezwykle rzadko, a gospodarze systematycznie budowali przewagę. Jan Fedorski i Mateusz Kaźmierczak w krótkim odstępie czasu trafili dla Maximusa, a chwilę później Hubert Kruszczyński dorzucił efektowną trójkę. Kangury długo nie potrafiły znaleźć rytmu w ataku. Dopiero faul na Marcinie Zarzecznym pozwolił zdobyć kolejne punkty – gorzowianie potrzebowali na to aż pięciu minut gry. W tym czasie duet Fedorski–Kruszczyński rozgrywał znakomite zawody i wyprowadził miejscowych na prowadzenie 17:3. Końcówka pierwszej kwarty nie przyniosła zmiany obrazu gry – Maximus dominował, a po dziesięciu minutach prowadził aż 27:6.
Drugą kwartę trójką rozpoczął Aleksander Lentka, jednak Kangoo Basket nie zamierzał się poddawać. Michał Cheba zdobył pierwsze punkty z gry dla gorzowian, a Zarzeczny dorzucił kolejne oczka. Po chwili do ofensywy włączyli się Szymon Bandura i Norbert Grzegorczyk, dzięki czemu goście zanotowali fragment 3:11. Trener gospodarzy szybko zareagował, biorąc czas, który skutecznie wybił gorzowian z rytmu. W kolejnych minutach Cheba i Zarzeczny starali się niwelować straty, lecz przewaga Maximusa wciąż utrzymywała się na bezpiecznym poziomie. W końcówce pierwszej połowy gospodarze ponownie złapali skuteczność – zza łuku trafił Kasiński, a Norman Zuber dorzucił cztery punkty. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 44:28 dla Maximusa.
Zobacz też:
Po zmianie stron gra się wyrównała. Kacper Burakiewicz i Kruszczyński punktowali dla gospodarzy, lecz gorzowianie odpowiedzieli serią celnych rzutów. Trójkę trafił Cheba, a Tomasz Urban oraz Aleksander Wiśniewski dołożyli kolejne punkty. Kangoo Basket zbliżył się na siedem oczek (53:40), co było jednym z najlepszych momentów w meczu dla gorzowian. Wtedy jednak ponownie przyspieszył Maximus. Kaźmierczak i Fedorski przywrócili kontrolę gospodarzom, a Kruszczyński dyrygował grą swojej drużyny. Końcówka trzeciej kwarty należała do Pawła Gałczyńskiego i Lentki, a miejscowi wygrali tę część aż 29:17 i prowadzili przed ostatnią kwartą 73:45.
Ostatnie dziesięć minut rozpoczął Cheba, lecz gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. Rafał Chwastyk i Ernest Wacyra trafili zza łuku, a przewaga Maximusa zaczęła rosnąć do bardzo wysokich rozmiarów. Trener Mańkowski również dał szansę mniej eksploatowanym zawodnikom – punkty zdobywali Szymon Bandura i Krzysztof Czyżniejewski. Gospodarze po kolejnych trafieniach osiągnęli trzydziestopunktową przewagę, a w końcówce Fedorski efektownym wsadem niemal doprowadził swój zespół do setki. Ostatecznie Maximus wygrał kwartę 26:18, a całe spotkanie 99:63.
Porażka oznacza zakończenie sezonu dla Kangoo Basket Gorzów, ale nie zmienia faktu, że był to rok historyczny. Gorzowianie po raz pierwszy w dziejach awansowali do fazy play-off 2. ligi i przez wiele miesięcy dostarczali kibicom ogromnych emocji. Teraz przed drużyną kilka miesięcy przerwy i czas na przygotowania do kolejnego sezonu, który – podobnie jak poprzedni – rozpocznie się na przełomie września i października.
W środowym meczu drużynę Maximusa Kąty Wrocławskie do zwycięstwa poprowadzili: Hubert Kruszczyński (16 punktów), Norman Zuber (15 punktów), Mateusz Kaźmierczak (10 punktów) i Mateusz Kasiński (10 punktów).
W zespole Kangoo Basket Gorzów najlepiej zapunktowali: Aleksander Wiśniewski (12 punktów) i Szymon Bandura (10 punktów).
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze