Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 7 kwietnia 2026 22:01
Reklama

Wysoka porażka AZS-u w Poznaniu

KSSSE Enea AJP Gorzów przegrał w Poznaniu z AZS-em Enea Politechniką 85:56(17:13,30:15,27:11,11:17). Po tej porażce gorzowskie Akademiczki stoją pod ścianą i w środę mogą zaprzepaścić cały sezon.
Wysoka porażka AZS-u w Poznaniu

Źródło: Facebook / AZS AJP Gorzów

Gorzowska część półfinałowej rywalizacji pomiędzy KSSSE Enea AJP Gorzów i AZS Enea Politechniką Poznań zakończyła się remisem 1:1. W ubiegłym tygodniu drużyna ze stolicy Wielkopolski pokazała pazur i wygrała drugi mecz na parkiecie triumfatorek fazy zasadniczej, co spowodowało, że rywalizacja ta będzie liczyła przynajmniej cztery mecze. W poświąteczny wtorek w hali poznańskiego Centrum Sportu Politechniki zainteresowane ekipy stanęły na przeciwko siebie już po raz piąty. Do tej pory trzykrotnie z tych pojedynków jako zwycięskie wychodziły nasze rodzime Akademiczki, ale ostatnie słowo należało jednak do rywalek. To mogło wprowadzić swoistą nieprzewidywalność przed premierowym podrzuceniem piłki.

Zobacz też:

Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę. Oba zespoły rozpoczęły mecz w wolnym tempie, a jako pierwsze na prowadzenie wyszły podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego. Radość gorzowianek nie trwała jednak długo, ponieważ skuteczne akcje Jessiki Carter i Aleksandry Pszczolarskiej pozwoliły gospodyniom odrobić straty. Szybko odpowiedziała Ashley Owusu, lecz chwilę później Hannah Hank trafiła za trzy punkty i poznanianki prowadziły 9:5. Gorzowianki nie odpuszczały — Courtney Hurt i Charisma Osborne doprowadziły do remisu, a końcówka pierwszej kwarty przyniosła wymianę ciosów. Ostatnie słowo należało jednak do Carter, która zapewniła miejscowym prowadzenie 17:13 po pierwszych dziesięciu minutach.
W drugiej kwarcie gorzowianki nadal utrzymywały kontakt. Po rzutach wolnych Osborne był remis 19:19 i wydawało się, że przyjezdne mogą przejąć inicjatywę. Tak się jednak nie stało. Trafienie Jovany Popović rozpoczęło serię gospodyń, które w krótkim czasie odskoczyły na osiem punktów. Próbowała odpowiedzieć Weronika Telenga, lecz poznanianki złapały wyraźny rytm. Kolejna trójka Popović powiększyła przewagę do dziesięciu punktów, a w końcówce pierwszej połowy dominowała już Brittany Brown. Amerykanka imponowała zbiórkami i skutecznością pod koszem. Efekt był bolesny dla gorzowianek — AZS Poznań wygrał kwartę 30:15 i do przerwy prowadził aż 47:28.

Zobacz też:

Po zmianie stron obraz gry nie uległ poprawie. Gospodynie rozpoczęły trzecią kwartę od serii 9:0, trafiając trzy rzuty zza łuku — dwukrotnie Hank i raz Brown. Dopiero po niemal czterech minutach pierwsze punkty z gry dla drużyny z Gorzówa zdobyła Owusu. Była to zresztą jedyna celna trójka gorzowianek w tym fragmencie, podczas gdy poznanianki trafiały seryjnie. Po rzutach Popović i Maliny Piaseckiej przewaga wzrosła do 66:32. Szczelna defensywa gospodyń sprawiła, że gorzowianki zdobyły w tej części gry zaledwie 11 punktów, a przed ostatnią kwartą było już 74:39.
Przy tak wysokim prowadzeniu trener Wojciech Szawarski pozwolił odpocząć liderkom poznańskiej ekipy. Na parkiecie pojawiła się młodzież, która jednak nie zwalniała tempa. Dominika Puzio dwukrotnie trafiła zza łuku, a później dorzuciła akcję 2+1. W końcówce po obu stronach grały już głównie młode zawodniczki, a wynik był przesądzony.
Ostatecznie Enea AZS Poznań pewnie zwyciężył i objął prowadzenie w serii 2:1. Gorzowianki znalazły się pod ścianą — środowy mecz może być dla nich ostatnim w tym sezonie. Jeśli chcą wrócić do Gorzowa na decydujące spotkanie, muszą szybko wyciągnąć wnioski i zaprezentować zupełnie inną grę niż we wtorkowy wieczór.

We wtorkowym meczu drużynę AZS-u Poznań do triumfu poprowadziły: Brittany Brown (19 punktów i 11 asyst), Jovana Popović (17 punktów), Jessika Carter (12 punktów), Dominika Puzio (12 punktów) i Hannah Hank (11 punktów).

W drużynie gorzowskiego AZS-u najlepiej zapunktowała Magdalena Szymkiewicz, która rzuciła 13 punktów. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama