W tym roku zima bardzo dała się we znaki, jednak powoli do naszych drzwi puka już wiosna. Jednym z jej symptonów jest powrót do ligowej rywalizacji piłkarzy Warty Gorzów. W sobotnie wczesne popołudnie bordowo-granatowi wybiegli po raz pierwszy w 2026 roku na boisko w celu zmierzenia się o stawkę. Premierowym rywalem Warciarzy była Skra Częstochowa, czyli zespół, który jeszcze w ubiegłym sezonie rywalizował na szczeblu Betclic II ligi. Drużyna spod Jasnej Góry w obecnej kampanii stała się trzecioligowym średniakiem i nic nie wskazuje na to, by podłączyła się do walki o powrót do wyższej klasy rozgrywkowej. Przed startem wiosennej części sezonu częstochowianie zajmowali siódme miejsce w tabeli i dystansowali Wartę o dwie lokaty. Między zainteresowanymi ekipami była tylko dwupunktowa różnica, a pierwsze starcie zakończyło się zwycięstwem gorzowian 1:3. Sobotni mecz, mimo że o stawkę, rozgrywany był jeszcze w sparingowym anturażu. Powodem tego był stan głównego boiska stadionu przy ulicy Olimpijskiej, które to przez kilka tygodni było skute lodem. Z tego też powodu gorzowsko-częstochowski pojedynek rozegrany został na bocznym boisku i bez udziału publiczności.
Zobacz też:
Gospodarze rozpoczęli zawody z impetem. Już w 4. minucie worek z bramkami rozwiązał Krystian Rybicki. Akcja rozpoczęła się od wyjścia z własnej strefy obronnej – piłka trafiła do Macieja Pałaszewskiego, który kapitalnym podaniem w tempo uruchomił skrzydłowego. Rybicki minął bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki. To był sygnał: Warta przyszła po pełną pulę. Pierwszy kwadrans to niemal całkowita dominacja miejscowych. Gorzowianie nie pozwalali rywalom wyjść z własnej połowy. Wysoki pressing funkcjonował wzorowo – strata, doskok, odbiór. Skra próbowała odpowiadać głównie po stałych fragmentach gry, lecz defensywa Warty skutecznie neutralizowała zagrożenie, a młody Filip Andrzejczak nie musiał interweniować w sytuacjach najwyższego ryzyka. W 28. minucie goście zostali zdekompletowani. Bartłomiej Zieliński obejrzał czerwoną kartkę za bezpardonowe zatrzymanie wychodzącego na czystą pozycję Karola Gardzielewicza. Decyzja arbitra wzbudziła dyskusję – chwilę po faulu piłka dotarła do Szymona Krocza, który umieścił ją w siatce. Sędzia przerwał jednak akcję, cofając grę do przewinienia. Warta zamiast podwyższyć prowadzenie, musiała zadowolić się przewagą liczebną. Gospodarze nie zamierzali jednak zwalniać tempa. W 39. minucie padła druga bramka – i to w wyjątkowych okolicznościach. Andrzejczak popisał się dalekim, precyzyjnym podaniem za linię obrony. Rybicki zachował zimną krew i efektownym lobem pokonał wychodzącego golkipera Skry. Do przerwy Warta prowadziła 2:0, kontrolując wydarzenia na boisku.
Zobacz też:
Po zmianie stron częstochowianie dokonali trzech roszad, próbując odmienić losy meczu. Niewiele to jednak zmieniło. Coraz śmielej poczynał sobie Krocz, zimowy nabytek Warty. W jednej z akcji duet Rybicki–Krocz wywalczył rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Dominik Siwiński i pewnym strzałem podwyższył na 3:0. Skra podjęła próbę ataku, co otworzyło przestrzenie do kontr. Warta wykorzystywała je bezlitośnie. Rezerwowi – Adrian Marchel, Oliwier Niklas i Mateusz Kaczmarek – wnieśli nową energię. Po akcji tej trójki padła czwarta bramka: Niklas uderzył, bramkarz odbił piłkę przed siebie, a Kaczmarek dopełnił formalności, trafiając do pustej bramki. W końcówce gospodarze grali już z wyraźną swobodą. W ostatniej akcji meczu przeprowadzili wielopodaniową, koronkową akcję. Kapitan Piotr Majerczyk, zamiast samemu finalizować, wyłożył piłkę Niklasowi, który ustalił wynik na 5:0.
Tak efektownego otwarcia roku dawno przy Olimpijskiej nie było. Warta wysłała jasny sygnał ligowej konkurencji – jest grać z każdym o pełną pulę. Za tydzień poprzeczka powędruje wyżej – do Gorzowa przyjedzie lider rozgrywek, Lechia Zielona Góra. Jeśli bordowo-granatowi utrzymają sobotnią intensywność i skuteczność, czeka nas prawdziwy hit III ligi.
Pozostałe wyniki kolejki:
Ślęza Wrocław 1:0 Karkonosze Jelenia Góra
Górnik Polkowice 2:0 LZS Starowice Dolne
Miedź II Legnica 1:2 Słowianin Wolibórz
LKS Goczałkowice 1:2 Polonia Nysa
Lechia Zielona Góra 3:0 Stal Jasień (walkower)
MKS Kluczbork - Górnik II Zabrze (sobota, 17:00)
Carina Gubin - Sparta Katowice (18 marca)
Pniówek Pawłowice - Zagłębie II Lubin (18 marca)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Lechia Zielona Góra | 19 | 42 | 50-10 |
| 2. | Górnik Polkowice | 18 | 39 | 33-19 |
| 3. | Sparta Katowice | 19 | 38 | 31-19 |
| 4. | Zagłębie II Lubin | 19 | 37 | 51-32 |
| 5. | LKS Goczałkowice Zdrój | 19 | 31 | 30-23 |
| 6. | Warta Gorzów Wielkopolski | 19 | 29 | 33-29 |
| 7. | Carina Gubin | 19 | 28 | 29-32 |
| 8. | Skra Częstochowa | 19 | 28 | 35-34 |
| 9. | MKS Kluczbork | 18 | 27 | 29-21 |
| 10. | Polonia Nysa | 19 | 26 | 32-33 |
| 11. | Górnik II Zabrze | 19 | 24 | 36-27 |
| 12. | Karkonosze Jelenia Góra | 18 | 24 | 29-29 |
| 13. | Ślęza Wrocław | 19 | 24 | 26-35 |
| 14. | Słowianin Wolibórz | 19 | 22 | 29-35 |
| 15. | Miedź II Legnica | 19 | 16 | 30-41 |
| 16. | Pniówek Pawłowice | 19 | 15 | 19-36 |
| 17. | LZS Starowice Dolne | 19 | 13 | 16-41 |
| 18. | Stal Jasień | 20 | 7 | 21-63 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze