Ponad półtora promila alkoholu w organizmie miał 65-latek, który za kierownicą osobowego Volkswagena wracał z pracy z Belgii do domu w powiecie Elbląskim. Nieodpowiedzialny kierowca przejechał kilkaset kilometrów i miał do pokonania jeszcze długą drogę. Z uwagi na fakt, że był kompletnie pijany (w aucie znajdowały się porozrzucane puste puszki po piwie i kolejna napoczęta), stwarzał ogromne zagrożenie na drodze. Dzięki obywatelskiej postawie innego kierowcy i szybkiej reakcji policjantów niepodpowiedziany kierowca dalej nie pojechał.
We wtorek (24 lutego) policjanci ze strzeleckiej drogówki dostali zgłoszenie dotyczące kierowcy Volkswagena, który na drodze K-22 jechał całą szerokością jezdni, zwalniał i przyspieszał. Takie zachowanie wzbudziło podejrzenia innego z podróżnych, który postanowił zareagować gdy kierujący Volkswagenem zatrzymał się na jednym z parkingów. Mężczyzna podszedł do niego i gdy tylko wyczuł woń alkoholu, to natychmiast wezwał Policję. Na miejsce przyjechali mundurowi ze strzeleckiej drogówki, którzy sprawdzili stan trzeźwości 65-letniego kierującego Volkswagenem. Okazało się, że ma w organizmie ponad półtora promila alkoholu. Jak przyznał, wracał z pracy w Belgii do domu w powiecie Elbląskim. Przejechał kilkaset kilometrów i miał do pokonania jeszcze długą drogę. Policjanci znaleźli w jego aucie kilka pustych puszek po piwie i jedną napoczętą. Okazało się również, że 65-latek kierował pomimo decyzji o cofnięciu uprawnień. Z uwagi na fakt, że miał w organizmie ponad półtora promila alkoholu mundurowi zabezpieczyli jego pojazd na policyjnym parkingu. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.














Napisz komentarz
Komentarze