Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 12:12
Reklama

Wszystko zaczęło się od zwykłej rozmowy. Sprawą zajmują się funkcjonariusze

Mieszkaniec Gorzowa padł ofiarą przestępczego procederu, który zaczyna się niewinnie – od telefonu i uprzejmej rozmowy. Choć nie podejmował żadnych decyzji finansowych, w krótkim czasie stracił dużą sumę pieniędzy. Sprawą zajęła się policja, która apeluje o czujność i przypomina, by nie ufać nieznanym rozmówcom, nawet jeśli podają się za przedstawicieli znanych instytucji.
Wszystko zaczęło się od zwykłej rozmowy. Sprawą zajmują się funkcjonariusze

Oszust udawał pracownika banku i poinformował mężczyznę o przygotowanej dla niego pożyczce. Pokrzywdzony jej nie potwierdził, ale został tak zmanipulowany, że ostatecznie wziął kredyt i stracił w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy złotych. Policjanci przypominają, by przy podejmowaniu decyzji dotyczących własnych pieniędzy zachować szczególną ostrożność.

Oszust zadzwonił do mieszkańca Gorzowa Wielkopolskiego i poinformował, że na jego dane przygotowana jest już pożyczka na 100 tysięcy złotych i czy może ją potwierdzić. Mężczyzna tego nie zrobił, bo nie składał żadnego wniosku. Oszuści jednak nie odpuszczali. Przekierowali go do kolejnego pracownika, który miał pomóc w odwróceniu rzekomej pożyczki. Mężczyzna tak został zmanipulowany, że ostatecznie rzeczywiście wziął kredyt,a następnie wpłacił je na wskazane konto. Niestety w ten sposób stracił niemal 70 tysięcy złotych. Dopiero przy kolejnej rozmowie zorientował się, że został oszukany. Oszuści chcieli od niego kolejnych pieniędzy.

Funkcjonariusze przypominają o zachowaniu ostrożności w kontakcie z nieznajomymi, którzy twierdzą, że nasze oszczędności są zagrożone. Żeby je ochronić, wcale nie należy wykonywać poleceń rzekomych pracowników. Najlepiej zakończyć takie połączenie i samodzielnie zadzwonić do banku. Gdy obowiązujące procedury wydają nam się niezrozumiałe, warto skontaktować się z rodziną lub znajomymi. Krótka rozmowa z bliskimi może uchronić nasze oszczędności.

Nie dajmy się zastraszyć. Przestępcy często twierdzą, że nikomu nie możemy podawać faktycznego powodu przelewu lub wypłaty pieniędzy. Pracownicy banku często wypytują, czy na pewno nie zostaliśmy oszukani. Warto opowiedzieć im prawdziwą historię, bo rozmowa z pracownikami może być ostatnią możliwością, by nie stracić oszczędności.

Uważajcie na siebie! 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama