Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 07:20
Reklama

Mieszkańcy mają dość. Kiedy ruszy remont tej ulicy?

Dziury, pęknięcia i wystające elementy zbrojenia – tak od lat wygląda jedna z gorzowskich ulic.
Mieszkańcy mają dość. Kiedy ruszy remont tej ulicy?

Na ulicy Danuty Siedzikówny-Inki w Gorzowie Wielkopolskim od lat zamiast asfaltu zalegają betonowe płyty. Choć projekt przebudowy został opracowany dwa lata temu, do dziś nie wyznaczono terminu rozpoczęcia robót. Mieszkańcy mają coraz mniej cierpliwości.

Ulica Danuty Siedzikówny-Inki wciąż bez remontu. Betonowe płyty zostały na lata

Miała być tymczasowa, została na dekady. Ulica Danuty Siedzikówny-Inki w Gorzowie Wielkopolskim od blisko 20 lat funkcjonuje w prowizorycznym stanie. Betonowe płyty, które miały posłużyć jedynie jako rozwiązanie na czas budowy osiedla, dziś są główną nawierzchnią. Ich stan techniczny z roku na rok pogarsza się.

Płyty są popękane, nierówne, a miejscami wystają z nich zbrojenia. Mieszkańcy alarmują, że droga nie tylko wygląda fatalnie, ale też stwarza realne zagrożenie — zarówno dla pieszych, jak i dla samochodów. Nierówności utrudniają poruszanie się, szczególnie zimą. Samochody narażone są na uszkodzenia zawieszenia, a piesi — na potknięcia i upadki.

Mieszkańcy wielokrotnie apelowali do władz miasta o rozwiązanie problemu. Nadzieja pojawiła się dwa lata temu, gdy w budżecie miasta zabezpieczono środki na opracowanie dokumentacji projektowej. Projekt objął przebudowę 800-metrowego odcinka ulicy Danuty Siedzikówny-Inki – od ul. Niepodległości do ul. 8 Maja – oraz fragment ul. Niepodległości – od ul. Piłsudskiego do ul. Danuty Siedzikówny-Inki.

Dokumentacja została opracowana, jednak prace budowlane do dziś nie ruszyły. Miasto nie podało konkretnego terminu rozpoczęcia inwestycji. Brakuje też informacji o ewentualnym zabezpieczeniu funduszy na realizację zadania w najbliższych latach.

Tymczasem mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia. Jak mówią, przez dwie dekady liczyli na to, że tymczasowa ulica w końcu zniknie, a w jej miejsce pojawi się nowoczesna, bezpieczna nawierzchnia. Na razie jednak muszą nadal korzystać z drogi, która – jak sami określają – bardziej przypomina ser szwajcarski niż element miejskiej infrastruktury.

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama