Gorzowscy policjanci wyjaśniają przyczyny wybuchu i pożaru, do którego doszło w piwnicy bloku. Funkcjonariusze policji wraz ze strażakami po przyjeździe na miejsce zdarzenia szybko ewakuowali kilkadziesiąt osób. Nikt wskutek zdarzenia nie został ranny. Mieszkańcy mogą liczyć na pomoc wszystkich zaangażowanych służb.
Gorzowscy policjanci zostali poinformowani w środę o godzinie 4.39 o wybuchu i zadymieniu w bloku przy ulicy Wróblewskiego. Na miejsce natychmiast skierowano policyjne siły. Patrol, który na miejscu był jako pierwszy, potwierdził zadymienie. Już po chwili na miejscu pojawili się strażacy i służby wspólnie ewakuowały z bloku niemal 50 osób. Nikt w związku ze zdarzeniem nie odniósł obrażeń. Strażacy szybko ugasili pożar w piwnicy. W podstawionych autobusach i udostępnionym pomieszczeniu żłobka, mieszkańcy mogli się ogrzać.
Po zabezpieczeniu terenu i uznaniu go za bezpieczny do działań policjantów, pracę rozpoczęła grupa dochodzeniowo-śledcza. Funkcjonariusze wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa wykonali oględziny, zabezpieczając niezbędny materiał dowodowy. Wszystko po ty, by odpowiedzieć na kluczowe pytania dotyczące tego zdarzenia. W tej sprawie przed policjantami jest jeszcze szereg czynności procesowych do wykonania.
Funkcjonariusze zabezpieczają teren na czas niezbędny do wykonania wszystkich działań. Mieszkańcy mogą liczyć na pomoc służb. Decyzję o ich powrocie do domów podejmie inspektor nadzoru budowlanego.














Napisz komentarz
Komentarze