Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 25 stycznia 2026 17:46
Reklama

Nowe oznakowanie! Rondo Santockie: po światłach przyszły korki, po korkach. Miasto wymalowało nowe, docelowe oznakowanie

Na Rondzie Santockim pojawiło się nowe, trwałe oznakowanie poziome. To finał kilku miesięcy nerwów kierowców i serii doraźnych poprawek, które zaczęły się w momencie, gdy ponownie uruchomiono sygnalizację świetlną. Wtedy rondo – zamiast „rozładowywać” ruch – zaczęło go blokować.
Nowe oznakowanie! Rondo Santockie: po światłach przyszły korki, po korkach. Miasto wymalowało nowe, docelowe oznakowanie

Autor: Aleksandra Gucia

Gdy wróciły światła, miasto stanęło

Wielu kierowców mówiło wprost: wcześniej, przy wyłączonej sygnalizacji, przejazd bywał płynniejszy, a po włączeniu świateł korki pojawiły się niemal od razu. W szczycie zatory ciągnęły się daleko przed rondo, szczególnie od strony Trasy Nadwarciańskiej i nowego mostu; temat regularnie wracał w interpelacjach i publikacjach lokalnych mediów.

Miasto musiało więc pogodzić dwie rzeczy, które często stoją ze sobą w konflikcie: bezpieczeństwo (światła, separacja ruchu) i przepustowość (płynny przejazd). Z dyskusji szybko zrobił się spór o to, czy światła w ogóle powinny tam działać – ale magistrat podkreślał, że sygnalizacja ma zostać.

Szukanie rozwiązania: zmiana organizacji i dodatkowe pasy

Żeby „odkorkować” rondo, drogowcy zaczęli od korekt organizacji ruchu. Wprowadzono m.in. dodatkowy pas dla zjeżdżających z Mostu Lubuskiego (z trzech do czterech), a równolegle skorygowano ustawienia programu świateł.

To była próba poprawienia przepustowości bez wywracania całego układu do góry nogami: zamiast liczyć wyłącznie na cykle sygnalizacji, rondo miało „zyskać miejsce”, żeby auta mogły się szybciej rozpleść na zjazdach.

Problem w praktyce: oznakowanie znikające szybciej niż kierowcy zdążą się przyzwyczaić

Tyle że zmienione zasady trzeba było jeszcze czytelnie narysować na jezdni. Tymczasowe, żółte oznakowanie zaczęło się ścierać, a kierowcy – zwłaszcza przyjezdni – nie zawsze byli pewni, jak prawidłowo przejechać przez rondo. To nakręcało dokładnie te zachowania, które w takim miejscu są najgroźniejsze: jazdę „na ostatnią chwilę”, nerwowe zmiany pasa i przecinanie toru jazdy innym.

Teraz: nowe białe linie i docelowy porządek

Obecne malowanie to już trwałe, białe oznakowanie, wykonywane przy lepszych warunkach pogodowych. Miejmy nadzieję, że teraz kierowcy będą już bezpiecznie pokonywać bardzo ruchliwe Rondo Santockie.

Zobacz nowe oznakowanie ⬇️⬇️⬇️

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama