Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 stycznia 2026 09:57
Reklama

Na potęgę kradną kable ze stacji ładowania aut. Branża domaga się kontroli skupów złomu

Ich celem są ładowarki do samochodów elektrycznych. Złodzieje w całej Polsce obcinają kable ze stacji ładowania. Straty idą w grube tysiące złotych.

Tak zdewastowane stacje – podkreśla RMF24 – uniemożliwiają ładowanie samochodów, powodują opóźnienia i straty. I dla firm, i dla osób prywatnych. 

Policja coraz skuteczniej wyłapuje złodziei kabli

Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Odcięcie kabla można również podciągnąć pod przestępstwo zniszczenia mienia, zagrożone tak samo wysoką karą – powiedział portalowi auto.dziennik.pl Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM. 

A policja coraz skuteczniej wyłapuje złodziei kabli. M.in. w Lubinie i Polkowicach zatrzymano mężczyznę, który seryjnie odcinał kable. Działał w warunkach recydywy, więc grozi mu nawet 7,5 roku więzienia. Podobne zatrzymania miały także miejsce na Pomorzu. 

Do kradzieży dochodzi w całej Polsce

We Wrocławiu aż 10 z 11 sprawdzonych stacji było pozbawionych kabli. Na Śląsku przestępcy regularnie niszczą ładowarki zlokalizowane przy marketach. Do takich kradzieży dochodzi w całej Polsce. 

To o tyle zaskakujące, że złodzieje, oddając kabel na złom, zarabiają na jednym tylko 200 zł. Tymczasem koszty, jakie ponosi operator stacji, są bez porównania wyższe. Bo na liście strat jest nie tylko  sam przewód, ale też przestój i naprawa stacji.

Według Ionity, sieci ładowania pojazdów elektrycznych, koszt naprawy stacji po kradzieży kabla wynosi od 2,5 do 5 tys. euro .

Operatorzy zwracają uwagę – podkreśla RMF FM – że sposób działania złodziei często nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Bo kabel bywa ucinany w miejscu, które utrudnia lub uniemożliwia jego dalsze wykorzystanie. A część kabla z wtyczką złodzieje porzucają w pobliżu stacji.

Służby zapukają do skupów złomu 

Branża naciska na uszczelnienie systemu skupu złomu. 

– Zwróciliśmy się m.in. do prezydentów 37 największych miast w Polsce (powyżej 100 tys. mieszkańców) z apelem o przeprowadzenie kontroli w skupach złomu, które mogą nabywać skradzione przewody – powiedział w rozmowie z serwisem auto.dziennik.pl Aleksander Rajch, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności. 

I dodał: – Kontrole mogą być prowadzone wyrywkowo, dlatego każdy właściciel takiego punktu powinien się liczyć z tym, że służby zapukają również do jego drzwi.

Natomiast operatorzy stacji ładowania inwestują w zabezpieczenia: monitoring, dodatkowe oświetlenie, pancerne otuliny i systemy barwiące, które trwale znakują sprawcę po przecięciu kabla.

I apelują – jak czytamy – o uznanie kabli do ładowania za element infrastruktury energetycznej. Złodzieje musieliby się wtedy liczyć ze znacznie surowszymi karami.

Dziękujemy że jesteś z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama