Rondo Santockie to jedno z najbardziej newralgicznych miejsc w układzie drogowym Gorzowa Wielkopolskiego. Niestety – zamiast ułatwiać poruszanie się – staje się źródłem frustracji. Kierowcy alarmują, że oznakowanie w rejonie ronda jest nieczytelne, a nawet sprzeczne.
Przykład? Jadąc ul. Warszawską obok stacji Circle K w kierunku Mostu Lubuskiego, kierowca napotyka znak pionowy informujący, że skręt w stronę mostu możliwy jest z prawego pasa. Tymczasem oznakowanie poziome – namalowane na jezdni – sugeruje zupełnie inny układ.
Taka niespójność to nie tylko kwestia estetyki. To realny problem, który może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Kierowcy nie wiedzą, którym pasem powinni jechać, by zgodnie z przepisami włączyć się do ruchu na rondzie. Zdezorientowanie narasta zwłaszcza w godzinach szczytu, gdy korek sięga ulicy Warszawskiej i Trasy Nadwarciańskiej.

W tej sprawie interweniował radny Ireneusz Maciej Zmora. Choć trwają także prace nad zmianami w sterowniku sygnalizacji świetlnej, to właśnie oznakowanie może być jednym z kluczowych elementów wpływających na płynność ruchu. Dla wielu kierowców korekta znaków byłaby szybszym i bardziej odczuwalnym krokiem niż zmiany w sterowaniu ruchem.













Napisz komentarz
Komentarze