Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 23:19
Reklama

Klatka schodowa zamiast toalety – coraz więcej takich przypadków w blokach

Z każdym spadkiem temperatury wraca problem, który coraz trudniej ignorować. Mieszkańcy budynków wielorodzinnych skarżą się na niechciane noclegi w częściach wspólnych – klatkach schodowych i windach. Zostają po nich ślady, które trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Klatka schodowa zamiast toalety – coraz więcej takich przypadków w blokach

Spadek temperatur i długie, chłodne noce to nie tylko typowy klimat przełomu jesieni i zimy, ale również powracający problem na wielu osiedlach. Bezdomni, szukając schronienia przed zimnem, coraz częściej wybierają klatki schodowe budynków mieszkalnych. Dla mieszkańców oznacza to nie tylko dyskomfort, ale również realne poczucie zagrożenia.

Na jednym z osiedli sytuacja stała się wyjątkowo uciążliwa. Zgłoszenia dotyczące nocowania w windach i na klatkach schodowych stały się codziennością. Mieszkańcy zwracają uwagę nie tylko na hałas w nocy, ale także na ślady pozostawione po nieproszonych gościach: ubrania, butelki, porozrzucane rzeczy, a nawet mocz.

Jedna z mieszkanek opisuje, co wydarzyło się w nocy ze środy na czwartek:

„Około godziny 24:30 usłyszałam jakiś hałas na klatce. Mieszkam na dziesiątym piętrze, a nade mną znajduje się przejście i słyszałam kroki. Nagle coś komuś spadło, myślałam, że może ktoś przechodzi, bo w klatce obok popsuła się winda. Hałas trwał przez jakieś 20 minut… potem coś jakby spadło i zapadła cisza… Byłam wystraszona. W czwartek weszłam na górę, żeby sprawdzić co się dzieje… to co zobaczyłam było obrzydliwe. Rozerwana poduszka, jakieś ubrania, kilka butelek i mocz – to było obrzydliwe.”

Jak mówią mieszkańcy, to kolejny taki przypadek w ostatnim czasie. Powodem jest oczywiście niska temperatura, brak alternatywy i łatwy dostęp do niechronionych obiektów. Choć wspólnoty mieszkaniowe inwestują w monitoring, domofony i zamki kodowe, problem nie znika.

Nie jesteśmy przeciwni pomocy dla bezdomnych, ale chcemy mieć prawo do poczucia bezpieczeństwa i czystości w naszych domach – mówią zgodnie mieszkańcy.

Zimą liczba takich sytuacji rośnie. Części wspólne bloków – klatki, schody, windy – stają się dla niektórych osób ostatnią deską ratunku. Dla mieszkańców to jednak coraz większy problem: obawa o własne bezpieczeństwo, konieczność sprzątania po nocnych wizytach i narastające poczucie frustracji.

Choć zarządcy robią, co mogą, a mieszkańcy coraz częściej zgłaszają incydenty. 

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama