Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 20:57
Reklama

Lider na łopatkach w hali I LO!

EIG Kangoo Basket Gorzów wygrało z Pyrą AZS-em Szkołą Gortata Poznań 107:91 (25:18,34:28,22:17,26:28). Dotychczasowy lider 2. ligi zebrał więc w Gorzowie srogie lanie, a Kangury po raz pierwszy w tym sezonie przekroczyły barierę stu punktów.
Lider na łopatkach w hali I LO!

Autor: Anna Sztachelska

Źródło: Facebook / Kangoo Basket

Początek sezonu 2026/27 jest dla drużyny EIG Kangoo Basket Gorzów mocno przeplatany. Kangury w dotychczas rozegranych meczach dwukrotnie wygrywały i trzykrotnie schodziły z parkietu w roli przegranego. Owe triumfy gorzowianie odnosili przed własną publicznością, a z porażkami każdorazowo wracali z wyjazdów. W sobotę ekipa prowadzona przez trenera Marka Mańkowskiego ponownie wybiegła na swoim nowym parkiecie w hali I LO przy ulicy Puszkina, a gościem był zespół z samego szczytu tabeli 2. ligi - Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań. Przyjezdni do tej pory kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa i nie zamierzali przerwać swojej znakomitej passy akurat w Gorzowie. To zwiastowało emocjonujące spotkanie.

Zobacz też:

Spotkanie rozpoczęło się od prawdziwej strzelaniny. Premierowe punkty dla gospodarzy zdobył Paweł Kopycki, a po chwili odpowiedział Filip Dominiak. Kangury szybko przejęły inicjatywę, a pierwsza celna trójka Krzysztofa Czyżniejewskiego pozwoliła im objąć prowadzenie. Z dystansu trafiał również Marcin Zarzeczny, który od początku prezentował się bardzo dobrze. Gorzowianie systematycznie powiększali przewagę, a dzięki skuteczności i punktom zdobywanym z linii rzutów wolnych wygrali pierwszą kwartę 25:18.
Druga odsłona przyniosła jeszcze więcej emocji, ale przede wszystkim ofensywny koncert miejscowych. Poznaniacy starali się utrzymywać kontakt, a szczególnie aktywny Aleksander Adamczak przez dłuższy czas skutecznie odpowiadał na ataki Kangoo Basket. W połowie kwarty gospodarze prowadzili 39:33, lecz wówczas wrzucili wyższy bieg. Konrad Jelski w krótkim odstępie czasu zdobył pięć punktów, zza łuku trafił Jakub Dłoniak, a swoje dołożył również Michał Cheba. Przewaga gorzowian szybko przekroczyła dziesięć punktów. Cheba był jednym z bohaterów tej części spotkania. Skutecznie kończył kolejne akcje i znajdował sposoby na rozmontowanie defensywy Akademików. Kangury rzuciły w drugiej kwarcie aż 34 punkty, a choć goście również odpowiadali skutecznymi akcjami, na przerwę schodzili przy niekorzystnym dla siebie wyniku 59:46.

Zobacz też:

Po zmianie stron Pyra próbowała odrobić straty. Gra stała się bardziej fizyczna, pojawiło się więcej błędów i walki pod koszami, a goście zbliżyli się na dziewięć punktów (61:52). Gorzowianie nie pozwolili jednak rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Utrzymywali bezpieczny dystans, a w końcówce trzeciej kwarty ponownie przypomnieli o swoich umiejętnościach rzutowych. Szczególnie ważne były trafienia Dłoniaka zza linii 6,75 m. Kangoo Basket wygrało tę część 22:17 i przed ostatnimi dziesięcioma minutami prowadziło już 81:63.
W decydującej kwarcie gospodarze kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Początkowo punktowali wyłącznie gorzowianie, a aktywny był Jakub Wojdak. Poznaniacy odpowiedzieli dopiero po kilku minutach, ale nie byli już w stanie zagrozić rozpędzonym gospodarzom. Kangury miały zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, jednak chciały przypieczętować je w szczególnie efektowny sposób. W końcówce gorzowianie ruszyli po symboliczną barierę stu punktów. Z dystansu trafili Jelski i Cheba, a tablica wyników pokazała 96:68. Historyczny dla tego spotkania moment nastąpił po dwóch celnych rzutach wolnych Czyżniejewskiego. Kangoo Basket przekroczyło granicę stu zdobytych punktów, a na zegarze pozostawały jeszcze niemal cztery minuty gry, ale po osiągnęciu setki gorzowianie zaczęli zaciągać hamulec. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 107:91. Ostatnie słowo należało wprawdzie do Alexa Pampucha, dzięki któremu Pyra wygrała czwartą kwartę 26:28, ale losy spotkania były już rozstrzygnięte.
Kangoo Basket odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu przed własną publicznością i w efektownym stylu pokonało dotychczasowego lidera tabeli. Gorzowianie pokazali, że potrafią nie tylko skutecznie atakować, ale również utrzymywać kontrolę nad meczem w trudniejszych momentach.
W przyszłym tygodniu zespół trenera Mańkowskiego będzie pauzował, ponieważ spotkanie z rezerwami WKK Wrocław zostało przełożone na 11 listopada. Kolejny mecz ligowy Kangury rozegrają za dwa tygodnie, ponownie przed własną publicznością, a ich rywalem będą Orły Wrocław.

W sobotnim meczu Kangoo Basket do zwycięstwa poprowadzili: Michał Cheba (22 punkty), Jakub Dłoniak (18 punktów), Jakub Kowacki (16 punktów), Konrad Jelski (13 punktów) i Marcin Zarzeczny (12 punktów). 

W zespole Pyry Poznań najlepiej zapunktowali: Aleksander Adamczak (15 punktów), Marcel Ziemięcki (13 punktów), Adam Stefanowicz (13 punktów), Paweł Wiśniewski (11 punktów) i Alex Pampuch (11 punktów).

Dziękujemy, że jesteś z nami!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama