W premierowy weekend czerwca żużlowy cykl Grand Prix zagościł na Wyspach Brytyjskich. Od zeszłego roku ta część wyłaniania Mistrza Świata odbywa się w Manchesterze i dzieje się to przy okazji dwóch turniejów dzień po dniu - w piątek i w sobotę. W poprzednim sezonie zawody te przyniosły znakomite ściganie i z miejsca stały się jednymi z najlepszych w całej historii cyklu. Do piątkowej odsłony walki na angielskiej ziemi w roli lidera klasyfikacji przejściowej przystąpił Bartosz Zmarzlik. Wychowanek Stali Gorzów po dotychczasowych dwóch rundach miał na swoim koncie 32 punkty za dwa trzecie miejsca. Zmarzlik więc znajdował się dokładnie w tym miejscu, którego wszyscy obserwatorzy się spodziewali, lecz już od niemal roku nie wygrał zawodów mistrzowskich. Posucha ta osiągnęła już siedem kolejnych turniejów. Ostatni raz obrońca tytułu stanął na najwyższym stopniu podium niemal równy rok temu w... Manchesterze. Historia więc mogła zatoczyć koło i przywrócić Zmarzlika na zwycięską ścieżkę. W zawodach udział wzięło dwóch Stalowców - Jack Holder i Anders Thomsen, który po raz drugi w tym roku zastąpił jednego z kontuzjowanych zawodników. Ponadto o kolejne punkty do klasyfikacji przystąpili Kacper Woryna i Patryk Dudek.
Zobacz też:
Brytyjskie ściganie zwycięstwem otworzył Jason Doyle. Australijczyk zdecydowanie najlepiej wyskoczył spod taśmy i odstawił resztę stawki. Premierowa gonitwa nie przypominała bynajmniej ścigania z zeszłego roku, gdyż praktycznie o wszystkim zadecydował pierwszy łuk. Większe emocje na torze pojawiły się w drugim biegu, gdy o jeden punkt walkę stoczyli Robert Lambert z Maxem Frickiem. Ostatecznie Brytyjczyk minął rywala atakiem po szerokiej i wyrwał mu jedno oczko. W tym wyścigu zebrana publiczność obejrzała także pierwszą trójkę z wykonaniu Polaka, ponieważ pierwszy do mety dojechał Dudek. Po chwili w ślady rodaka poszedł Zmarzlik, który fantastycznym atakiem na ostatnim łuku wyprzedził Holdera. Wcześniej obrońca tytułu musiał jeszcze powalczyć na dystansie z Nazarem Parnickim, ponieważ nie najlepiej wyszedł spod taśmy i zmuszony był do przebijania się na czoło stawki. Na koniec pierwszej serii kibice zobaczyli świetne ściganie. Tym razem w walkę zaangażowanych było aż trzech zawodników - Brady Kurtz, Woryna i Andrzej Lebiediew. Z tej zaciekłej batalii zwycięsko ponownie wyszedł reprezentant Polski, który zaszachował swoich rywali i podtrzymał serię biało-czerwonych. W premierowej serii dwa oczka na swoim koncie zapisał Thomsen, więc na tym etapie zawodów zadowoleni mogli być gorzowscy kibice speedway'a.
Zobacz też:
Pierwsze ściganie po równaniu toru nie przyniosło żadnych emocji. W pierwszej fazie piątego biegu Dudek próbował ścigać Kurtza, ale z każdym metrem zawodnik Sparty Wrocław zwiększał swoją przewagę i ostatecznie z dużą różnicą dojechał do kreski. Szósta gonitwa miała osobliwą obsadę, gdyż pod taśmą stanął tylko jeden stały uczestnik tegorocznego cyklu - Parnicki. Jednak Ukrainiec nie zwojował w niej nawet punktu i zaliczył drugie już zero. Wygrał ją bowiem Thomsen przed Tomem Brennanem i Janem Kvechem. Kolejny wyścig obfitował w żużlowe tańce na torze. Znowu bowiem słabo ze startu wyskoczył Zmarzlik. Wychowanek Stali Gorzów po pierwszym okrążeniu był na końcu stawki, ale po chwili jednym atakiem minął Lebiediewa i Michaela Jepsena Jensena. Na dogonienie Fricke'a nie było już jednak miejsca, gdyż Australijczyk w pełni wykorzystał zamieszanie na końcu stawki i odjechał do przodu. Drugą serię zakończył trójką piekielnie szybki Holder. W tym biegu zakończyła się pozytywna seria Polaków, ponieważ Worynie przytrafiła się porażka.
Trzecią fazę zawodów otworzył kolejny emocjonujący start Zmarzlika. Lider klasyfikacji przejściowej ponownie źle wyskoczył spod taśmy i musiał walczyć o jakąkolwiek zdobycz. Siły przebicia starczyło jedynie na dwa oczka, ponieważ świetnie na czele stawki bronił się Thomsen. W dziesiątym biegu dnia niełapalny dla rywali był znowu Holder. Zawodnik Stali prezentował się kapitalnie na torze Belle Vue i rozstawiał oponentów po kątach toru. Za jego plecami natomiast świetnie ścigali się ze sobą Dudek i Lebiediew. Ostatecznie dwa punkty przy swoim nazwisku zapisał Łotysz, gdyż zaskoczył on Dudka atakiem przy kredzie. Po chwili na torze spotkały się dwie pary - brytyjska i duńska. Pierwsze metry od startu wróżyły ,,podwójne zwycięstwo" gospodarzy, gdyż Lambert i Brennan idealnie puścili swoje sprzęgła. Na dystansie jednak drugi z Brytyjczyków nie dał rady atakom Jepsena Jensena i Leona Madsena, co dało umowny remis w międzynarodowym starciu. Połmetek niezwykle ciekawych zawodów domknął bieg bez większej historii. Z bardzo dużą przewagą wygrał go Fricke, a za jego plecami do mety dojechał Kurtz.
Po trzech seriach na czele stawki znajdowało się dwóch aktualnych Stalowców - Holder i Thomsen dzierżyli w swoich rękach po osiem punktów. Za ich plecami z ,,siódemkami" plasowali się Zmarzlik oraz Kurtz, a po sześć oczek mieli Fricke, Dudek i Lambert.
Zobacz też:
Po trzecim równaniu toru z przytupem na torze zameldowali się Australijczycy. W biegu trzynastym pod taśmą stanęło aż trzech zawodników z Antypodów, którzy zarazem obsadzili wszystkie punktowe miejsca. Najlepszym z nich okazał się bardzo szybki Fricke, a Holder i Doyle poradzili sobie z osamotnionym Brennanem. W czternastej gonitwie dnia spotkali się w bezpośrednim starciu mistrz i wicemistrz świata. W nim swoją żużlową moc pokazał po raz kolejny Zmarzlik, gdyż to on sięgnął po pełną pulę. Kurtz za to musiał walczyć o jakąkolwiek zdobycz, ale sztuka ta się nie powiodła, ponieważ przegrał on potyczkę o jedno oczko z Lambertem. Nieoczekiwanie z bitwy tej z dwoma punktami wyszedł za to Kvech. Bardzo dużo emocji kibicom przyniósł przedostatni start czwartej serii. Świetną batalię o punkty stoczyli w niej Parnicki, Dudek i Woryna. Cała ta trójka biła się o mniejsze zdobycze, ponieważ zdecydowanie najlepszy był wówczas Jepsen Jensen. Z gry o pozostałe zdobycze najkorzystniej wyszedł Woryna, ponieważ napędził się on po odsypanym i jazdą po szerokiej sięgnął po dwa oczka. Ten fragment turnieju domknął kolejny fantastyczny żużel. Cała stawka szesnastego wyścigu tasowała się na całej długości i szerokości toru. Przez większość biegu na czele stawki był Kai Huckenbeck, ale na metę dojechał on ostatni.
Ostatnią zasadniczą fazę brytyjskich zawodów otworzył stosunkowo nudny bieg, jak na standardy toru w Manchesterze. Jedynie mały pojedynek dwa oczka stoczyli Lebiediew i Doyle, a górą w niej był Łotysz. W siedemnastym biegu szaleńczą postawę zaprezentował Woryna. Wychowanek ROW-u Rybnik przez cały wyścig zawzięcie atakował czołowe pozycje i w pewnym momencie przesadził, czego konsekwencją było skoszenie z motocykla Madsena. Korrida ta odbyła się na ostatnim łuku, więc sędzia zaliczył wyniki bez konieczności odbywania powtórki. Dało to czwartą z rzędu trójkę Fricke'owi. W przedostatnim biegu fazy zasadniczej na torze spotkali się dwaj Stalowcy. Jednak Holder z Thomsenem byli jedynie obserwatorami walki o zwycięstwo. Na przedzie bowiem ścigali się ze sobą Kurtz z Jepsenem Jensenem i to Australijczyk wygrał to starcie. Podstawowy turniej podwójnym zwycięstwem zamknęli Polacy - Zmarzlik po walce na dystansie wygrał, a dwa oczka zapisał na swoim koncie Dudek.
Bezpośredni awans do finału uzyskali Zmarzlik oraz Fricke. W półfinałach o swoją przepustkę do najważniejszego biegu dnia powalczyć mieli Holder, Thomsen oraz Dudek.
Zobacz też:
W pierwszym półfinale piątkowych zawodów spotkało się dwóch Stalowców. Ponadto pod taśmą zameldowało się dwóch innych Duńczyków - Jepsen Jensen i Madsen. Jednak to Holder w bardzo pewny sposób poradził sobie z plejadą duńskich gwiazd speedway'a i zameldował się w wielkim finale. Po chwili w ślady rodaka poszedł Kurtz, który, w półfinale bez większej historii, jako pierwszy zameldował się się na mecie. Na tym etapie turnieju swój udział zakończył w nim Dudek.
W najważniejszym wyścigu dnia Zmarzlik na pierwszym łuku wyniósł się bardzo szeroko pod płot, gdzie w błocie zaliczył upadek. Polak był winny przerwania biegu, więc w powtórce pojechali sami Australijczycy. Z tych małych-dużych Indywidualnych Mistrzostw kraju kangurów zwycięsko wyszedł Fricke, który do samej mety był atakowany przez Kurtza. Tym samym zawodnik GKM-u Grudziądz sięgnął po swój trzeci triumfu w cyklu Grand Prix. Liderem klasyfikacji przejściowej pozostał jednak Zmarzlik, ale jego przewaga nad Kurtzem stopniała do jednego oczka. Na kolejne zmagania o tytuł Mistrza Świata kibice żużla nie będą musieli czekać długo, gdyż już w sobotę zawodnicy spotkają się na torze w Manchesterze ponownie.
Wyniki GP Wielkiej Brytanii:
1. Max Fricke (Australia) - 12 (0,3,3,3,3,3) - 20 pkt GP
2. Brady Kurtz (Australia) - 10+3 (2,3,2,0,3,2) - 18
3. Jack Holder (Australia) - 11+3 (2,3,3,2,1,1) - 16
4. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 13 (3,2,2,3,3,w) - 14
5. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 10+2 (1,2,3,1,3) - 12
6. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 9+2 (1,1,2,3,2) - 11
7. Anders Thomsen (Dania) - 9+1 (2,3,3,1,0) - 10
8. Patryk Dudek (Polska) - 9+1 (3,2,1,1,2) - 9
9. Leon Madsen (Dania) - 7+0 (1,0,1,3,2) - 8
10. Jason Doyle (Australia) - 7+0 (3,1,1,1,1) - 7
11. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 7 (1,0,2,2,2) - 6
12. Jan Kvech (Czechy) - 6 (2,1,0,2,1) - 5
13. Kacper Woryna (Polska) - 5 (3,0,0,2,w) - 4
14. Tom Brennan (Wielka Brytania) - 2 (0,2,0,0,0) - 3
15. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 2 (0,1,0,0,1) - 2
16. Nazar Parnicki (Ukraina) - 1 (0,0,1,0,0) - 1
17. Anders Rowe (Wielka Brytania) - ns
18. Dan Thompson (Wielka Brytania) - ns
Bieg po biegu:
1. Doyle, Kvech, Jepsen Jensen, Huckenbeck
2. Dudek, Thomsen, Lambert, Fricke
3. Zmarzlik, Holder, Madsen, Parnicki
4. Woryna, Kurtz, Lebiediew, Brennan
5. Kurtz, Dudek, Doyle, Madsen
6. Thomsen, Brennan, Kvech, Parnicki
7. Fricke, Zmarzlik, Jepsen Jensen, Lebiediew
8. Holder, Lambert, Huckenbeck, Woryna
9. Thomsen, Zmarzlik, Doyle, Woryna
10. Holder, Lebiediew, Dudek, Kvech
11. Lambert, Jepsen Jensen, Madsen, Brennan
12. Fricke, Kurtz, Parnicki, Huckenbeck
13. Fricke, Holder, Doyle, Brennan
14. Zmarzlik, Kvech, Lambert, Kurtz
15. Jepsen Jensen, Woryna, Dudek, Parnicki
16. Madsen, Lebiediew, Thomsen, Huckenbeck
17. Lambert, Lebiediew, Doyle, Parnicki
18. Fricke, Madsen, Kvech, Woryna (w/su)
19. Kurtz, Jepsen Jensen, Holder, Thomsen
20. Zmarzlik, Dudek, Huckenbeck, Brennan
Półfinały:
21. Holder, Jepsen Jensen, Thomsen, Madsen
22. Kurtz, Lambert, Dudek, Doyle
Finał:
23. Fricke, Kurtz, Holder, Zmarzlik (w/u)
Dziękujemy, że jesteś z nami!

Napisz komentarz
Komentarze