Dopiero przy okazji szóstego w 2026 roku meczu piłkarze Warty Gorzów opuścili granicę województwa lubuskiego. Wcześniejsze spotkania bordowo-granatowi rozgrywali głównie w Gorzowie, ale ze starć tych wychodzili z różnym skutkiem. Z piętnastu punktów do zdobycia wiosną Warciarze zainkasowali dziewięć, a ich dotychczasowe wyniki charakteryzowały się sinusoidalnością. Gdyby przyłożyć ten schemat także i na sobotni mecz w Starowicach Dolnych z LZS-em to z województwa opolskiego drużyna prowadzona przez trenera Patryka Szymika wróciłaby na tarczy. Jednak Warta na wyprawę tę wybrała się z nastawieniem na zwycięstwo, a sprzyjała temu tabela rozgrywek. Przed sobotnią konfrontacją Warta plasowała się na szóstym miejscu w klasyfikacji, a gospodarze zajmowali dopiero szesnastą lokatę i egzystowali w strefie spadkowej. Ewentualna strata punktów przez gorzowian mogła więc być rozpatrywana w kategorii dużej niespodzianki.
Zobacz też:
Przed spotkaniem trener Warty musiał dokonać wymuszonej zmiany między słupkami. Podstawowy golkiper Filip Andrzejczak otrzymał powołanie do reprezentacji Polski U-18, co otworzyło drzwi do debiutu dla dziewiętnastoletniego Szymona Wadasa. Młody bramkarz nie zawiódł, a jego spokój w grze był jednym z pozytywnych akcentów sobotniego popołudnia. Od pierwszego gwizdka gorzowianie przejęli inicjatywę i narzucili gospodarzom swój styl gry. Warta dłużej utrzymywała się przy piłce i cierpliwie budowała akcje, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Przewaga została udokumentowana w 29. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Karola Gardzielewicza najlepiej w polu karnym odnalazł się Filip Tuliszka i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Do przerwy Warta kontrolowała wydarzenia na boisku, a miejscowi nie potrafili poważniej zagrozić debiutującemu Wadasowi.
Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. Gorzowianie nadal prowadzili grę, natomiast gospodarze coraz częściej uciekali się do ostrych fauli. Konsekwencją była seria żółtych kartek, a w 68. minucie również rzut karny po przewinieniu na Krystianie Rybickim. Do piłki podszedł Dominik Siwiński i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Warty. Było to już jego piąte trafienie w tym roku i ósme w całym sezonie. Dwubramkowa strata zmusiła LZS do odważniejszej gry. W 79. minucie gospodarze złapali kontakt po trafieniu Marcela Slugi, który wykorzystał jedną z nielicznych okazji. Końcówka była nerwowa i pełna przerw, a sędzia często musiał studzić emocje zawodników. Warta zachowała jednak koncentrację i dowiozła zwycięstwo do ostatniego gwizdka.
Dzięki wygranej gorzowianie wrócili na szóste miejsce w tabeli Betclic III ligi. Przed Wartą intensywny tydzień – już w środku tygodnia wyjazd do Lubska na spotkanie okręgowego Pucharu Polski z Budowlanymi, a na kolejną kolejkę ligową przyjeżdża do Gorzowa Górnik Polkowice.
Pozostałe wyniki kolejki:
MKS Kluczbork 1:1 Polonia Nysa
LKS Goczałkowice 1:0 Sparta Katowice
Górnik Polkowice 3:3 Miedź II Legnica
Górnik II Zabrze 2:2 Słowianin Wolibórz
Karkonosze Jelenia Góra 3:0 (walkower) Stal Jasień
Skra Częstochowa - Zagłębie II Lubin (sobota, 16:00)
Carina Gubin - Pniówek Pawłowice (sobota, 16:00)
Ślęza Wrocław - Lechia Zielona Góra (niedziela, 15:30)
Aktualna tabela III ligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1 | Lechia Zielona Góra | 22 | 46 | 54-13 |
| 2 | Zagłębie II Lubin | 23 | 44 | 58-36 |
| 3 | Górnik Polkowice | 23 | 44 | 40-29 |
| 4 | LKS Goczałkowice Zdrój | 23 | 43 | 38-23 |
| 5 | Sparta Katowice | 24 | 43 | 38-24 |
| 6 | Warta Gorzów Wlkp. | 24 | 38 | 43-37 |
| 7 | Skra Częstochowa | 23 | 38 | 45-41 |
| 8 | Ślęza Wrocław | 23 | 34 | 34-39 |
| 9 | Górnik II Zabrze | 24 | 32 | 50-34 |
| 10 | MKS Kluczbork | 23 | 30 | 39-33 |
| 11 | Słowianin Wolibórz | 24 | 30 | 36-41 |
| 12 | Karkonosze Jelenia Góra | 22 | 29 | 36-35 |
| 13 | Carina Gubin | 22 | 29 | 32-39 |
| 14 | Polonia Nysa | 23 | 27 | 35-40 |
| 15 | Miedź II Legnica | 24 | 24 | 41-48 |
| 16 | LZS Starowice Dolne | 24 | 20 | 23-53 |
| 17 | Pniówek Pawłowice Śl. | 23 | 18 | 23-46 |
| 18 | Stal Jasień | 24 | 7 | 21-75 |
Do II ligi bezpośredni awans uzyska najlepsza drużyna, a wicemistrz zagra w barażach o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Z ligą pożegnają się przynajmniej trzy najsłabsze zespoły.
Równolegle swój sobotni mecz rozgrywał Stilon Gorzów, który podjął na stadionie przy ulicy Olimpijskiej ekipę Piasta Iłowa. Niebiesko-biali w starciu tym chcieli zmazać plamę z remisu sprzed tygodnia, kiedy to stracili punkty z Czarnymi. Rehabilitacja się udała, ponieważ zespół prowadzony przez trenera Mateusza Konefała wygrał 2:1(1:0). Strzelanie przy Olimpijskiej rozpoczęło się bardzo szybko, ponieważ już w drugiej minucie meczu do siatki gości trafił Konrad Przybylski, który wykorzystał bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Filipa Wiśniewskiego. W kolejnych minutach Stilon miał przewagę, ale już do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po zmianie stron gospodarze ponownie szybko zadali cios - tym razem po sześciu minutach rywalizacji bramkarza rywali pokonał niezawodny Mateusz Walczak. Snajper Stilonu wykorzystał świetny kontratak drużyny, a ostatnim podaniem obsłużył go Emil Drozdowicz. Goście w samej końcówce zdołali zdobyć bramkę honorową, a uczynił to Daniel Moreno, który skutecznie wykonał rzut karny. Sobotni wynik nie zmienił sytuacji niebiesko-białych. Stilonowcy wciąż muszą czekać na ewentualne potknięcia Odry Bytom Odrzański. Za tydzień gorzowianie zagrają w Mostkach z Zorzą.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze