Policyjna kontrola i dmuchnięcie w alkomat nietrzeźwego kierowcy do dopiero początek jego problemów. Zatrzymany podczas policyjnych działań mężczyzna usłyszał sądowy wyrok. Kierowca przewoził dwoje małoletnich dzieci, a w organizmie miał ponad dwa promile.
Policjanci regularnie kontrolują trzeźwość kierowców. Niemal przy każdej akcji zatrzymywane są osoby, które wsiadły za kierownicę po alkoholu. Dla nich policyjna kontrola to dopiero początek kłopotów. Funkcjonariusze zatrzymują im prawo jazdy, a sprawy trafiają do sądu. Wśród nieodpowiedzialnych osób, które wsiadły po alkoholu za kierownicę był 45-latek, zatrzymany przez policjantów 16 października 2025 roku na ulicy Owocowej. To właśnie w tym miejscu mundurowi sprawdzali trzeźwość kierujących w ramach porannych działań. Nim 45-latek dmuchnął w alkomat, jechał z dziećmi kilkanaście kilometrów. Badania wykazało, że w organizmie ma ponad dwa promile. Skrajnie niebezpieczne zachowanie na szczęście nie doprowadziło do wypadku.
Sprawa ostatecznie znalazła się w sądzie, który wydał w tej sprawie wyrok. 45-latka uznano winnym kierowania autem w stanie nietrzeźwości oraz narażeniem na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwoje małoletnich. Sąd wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres jednego roku próby. Mężczyzna przez cztery lata ma zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Łącznie kary finansowe to ponad 35 tysięcy złotych.
Policjanci po raz kolejny przypominają, by zachować rozsądek, bo konsekwencje jazdy w stanie nietrzeźwości są dotkliwe i wpływają na wiele aspektów życia. Kiedy nie jesteśmy pewni swojego stanu trzeźwości, odłóżmy kluczyki od auta i skorzystajmy z innej formy transportu. Tak będzie zdecydowanie bezpieczniej.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze