Rajd Cuprum Stilonu Gorzów po halach najwyżej sklasyfikowanych drużyn w Pluslidze trwa w najlepsze. W ostatnich dwóch tygodniach niebiesko-biali rozgrywali swoje mecze w Warszawie oraz w Lublinie. W obu tych starciach Stilonowcy bynajmniej nie byli uważani za faworytów, gdyż Projekt i Bogdanka spoglądali na gorzowian ze szczytu siatkarskiej elity. Drużyna prowadzona przez trenera Huberta Henno nic sobie jednak nie zrobiła z tego faktu i z delegacji tych wróciła z fantastycznym dorobkiem czterech punktów. Stilon pierw wprawił w osłupienie środowisko siatkarskie i zwyciężył w stolicy w trzech setach, a następnie wywiózł jedno oczko z Lublina po pięciosetowym thrillerze. Dzięki tym zdobyczom niebiesko-biali wyraźnie odskoczyli od strefy spadkowej, a jednocześnie zaczęli się zbliżać do ligowego top8, które daje awans do play-off. W sobotę gorzowianie po raz trzeci z rzędu zameldowali się w obiekcie jednego z hegemonów Plusligi. Tym razem rywalem Stilonowców był lider klasyfikacji - Aluron CMC Warta Zawiercie. Miejscowi od dłuższego czasu są w bardzo dobrej formie, ponieważ nie zaznali oni goryczy porażki w ostatnich dziewięciu meczach.
Zobacz też:
Już pierwsze akcje pokazały, że gospodarze zamierzają narzucić swoje tempo. Mecz otworzył skutecznym atakiem Aaron Russell, a chwilę później punkt dołożył Bartłomiej Bołądź. Pierwsze oczko dla Stilonu zdobył Kamil Kwasowski, przerywając dobrą serię zawiercian, jednak Warta szybko odzyskała kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Po długiej i efektownej akcji gospodarze prowadzili 5:2, a gorzowianie dodatkowo sami komplikowali sobie sytuację – błędy w zagrywce popełniali Eduardo Chizoba i Kwasowski. Choć Stilon potrafił momentami zbliżać się na jeden punkt, brakowało wykończenia akcji w kluczowych momentach. Gdy Russell, Bartosz Kwolek i Mateusz Bieniek zaczęli regularnie punktować, przewaga Warty urosła do 16:10. Końcówka seta przyniosła jeszcze kilka dobrych momentów po stronie gości – blok Marcina Kani i punkt Krzysztofa Rejny – jednak partia zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 25:19.
Drugi set był zupełnie inną historią. Rozpoczął go Mathis Henno punktową akcją, a gra przez dłuższy czas toczyła się niemal punkt za punkt. Gdy Bołądź sprytnie obił blok Stilonu i zrobiło się 5:3, odpowiedź przyszła natychmiast – Chizoba najpierw skutecznie zaatakował, a potem popisał się asem serwisowym. W tym fragmencie meczu gorzowianie złapali właściwy rytm. Po ataku Rejny wyszli na prowadzenie 8:9 i zaczęli przejmować inicjatywę. Znakomicie spisywał się Chizoba, który szybko uzbierał dwucyfrową zdobycz punktową, a w połowie seta Stilon prowadził już 10:14. Gospodarze próbowali odrabiać straty dzięki Bieniekowi i Bołądziowi, ale gorzowianie utrzymywali bezpieczny dystans. Do dobrej gry dołączył Henno, zdobywając ważny punkt na 19:16. W końcówce Stilon zachował koncentrację – po bloku Kani na Miłoszu Zniszczole pojawiła się piłka setowa, a sam środkowy chwilę później zakończył partię asem serwisowym.
Zobacz też:
Niestety, od trzeciego seta inicjatywa ponownie należała do gospodarzy. Warta szybko zbudowała przewagę – po ataku Bołądzia było 6:3, a świetna dyspozycja tego zawodnika sprawiała, że niemal każda piłka kierowana w jego stronę kończyła się punktem. W połowie partii zawiercianie prowadzili już 12:6. Stilon próbował wrócić do gry i częściowo zmniejszył straty, jednak przewaga była zbyt duża. Gospodarze imponowali przyjęciem i blokiem, a dwa asy serwisowe Bieńka ustawiły końcówkę seta. Warta wygrała go 25:18.
Czwarta partia rozpoczęła się jeszcze od wymiany ciosów, ale szybko zamieniła się w dominację gospodarzy. Po skutecznych akcjach Bołądzia i Kwolka Warta prowadziła 6:2. Sytuacja Stilonu skomplikowała się jeszcze bardziej w połowie seta, gdy kontuzji stawu skokowego doznał Chizoba i musiał opuścić parkiet. Bez swojego lidera gorzowianie nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzonym zawiercianom. Gospodarze powiększali przewagę, a przy stanie 20:10 było już jasne, że mecz zmierza do końca. Ostatecznie Warta wygrała seta 25:17 i całe spotkanie 3:1, pieczętując zwycięstwo w rundzie zasadniczej PlusLigi.
Niebiesko-biali będą musieli szybko otrząsnąć się po tej przegranej, bo już w następnej kolejce czeka ich kolejne wymagające wyjazdowe starcie – w Jastrzębiu z Jastrzębskim Węglem.
Pozostałe wyniki kolejki:
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa
Ślepsk Malow Suwałki 2:3 PGE GiEK Skra Bełchatów
Asseco Resovia Rzeszów - Barkom Każany Lwów (sobota, 20:00)
Energa Trefl Gdańsk - JSW Jastrzębski Węgiel (niedziela, 14:45)
PGE Projekt Warszawa - Bogdanka LUK Lublin (niedziela, 17:30)
Indykpol AZS Olsztyn - InPost ChKS Chełm (poniedziałek, 17:30)
Aktualna tabela Plusligi.
| Drużyna | Mecze | Punkty | Sety | |
| 1 | Aluron CMC Warta Zawiercie | 24 | 56 | 62:25 |
| 2 | PGE Projekt Warszawa | 23 | 48 | 53:30 |
| 3 | BOGDANKA LUK Lublin | 22 | 44 | 55:35 |
| 4 | Indykpol AZS Olsztyn | 23 | 42 | 54:41 |
| 5 | Asseco Resovia Rzeszów | 22 | 40 | 49:34 |
| 6 | PGE GiEK SKRA Bełchatów | 22 | 35 | 43:42 |
| 7 | Energa Trefl Gdańsk | 22 | 34 | 48:44 |
| 8 | JSW Jastrzębski Węgiel | 22 | 33 | 43:42 |
| 9 | ZAKSA Kędzierzyn-Koźle | 23 | 33 | 51:53 |
| 10 | Ślepsk Malow Suwałki | 24 | 26 | 38:58 |
| 11 | Cuprum Stilon Gorzów | 23 | 24 | 36:54 |
| 12 | Barkom Każany Lwów | 22 | 23 | 37:54 |
| 13 | InPost ChKS Chełm | 23 | 23 | 31:56 |
| 14 | Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa | 23 | 16 | 30:62 |
Po zakończeniu rundy zasadniczej do fazy play-off przystąpi czołowa ósemka ligi. Z siatkarską elitą pożegna się najsłabszy zespół.
Dziękujemy, że jesteś z nami!














Napisz komentarz
Komentarze