Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 5 stycznia 2026 02:46

Kangury postawiły się faworytowi w Prudniku

Drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów przegrała w Prudniku z Pogonią 85:75(25:22,25:9,16:22,19:22). Mimo porażki gorzowscy koszykarze pozostawili po sobie pozytywne wrażenie na terenie faworyta.
Kangury postawiły się faworytowi w Prudniku

Autor: Anna Sztachelska

Źródło: Facebook / Kangoo Basket

Na start nowego roku drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów wybrała się na mecz do Prudnika, by tam zmierzyć się w walce o ligowe punkty z miejscową Pogonią. Spotkanie to zapowiadało się wyzwanie najwyższej próby dla gorzowskich Kangurów. Gospodarze to bowiem przewodnia siła w bieżącym sezonie 2. ligi koszykówki, która niemal od zwycięstwa do zwycięstwa. Pogoń do tej pory miała na swoim koncie piętnaście rozegranych pojedynków, z których wygrała trzynaście, a tylko dwukrotnie schodziła z parkietu pokonana. Co więcej, prudniczanie przed własną publicznością mogli pochwalić się stuprocentową skutecznością zwycięstw. Gorzowianie natomiast do rywalizacji przystąpili z piątego miejsca w klasyfikacji i mocno podbudowani swoimi ostatnimi popisami - Kangoo Basket 2025 rok zakończyło dwoma domowymi triumfami. Jednak to Pogoń starcie rozpoczęła z pozycji faworyta, czego dowodem było wspomnienie pierwszej konfrontacji obu ekip. We wrześniu gorzowianie przegrali na swoimi parkiecie dość znacznie - 74:96

Zobacz też:

Początek spotkania nie zapowiadał ofensywnego widowiska. Obie drużyny grały ostrożnie, a akcje kończyły się rzutami po długim rozegraniu. Wynik otworzył Maciej Garwol, jednak Kangury natychmiast odpowiedziały celną trójką Aleksandra Wiśniewskiego. Przez pierwsze minuty punkty zdobywano z trudem, a tablica po trzech minutach pokazywała zaledwie 6:3. Pogoń trafiała regularniej, mniej więcej raz na minutę, ale gorzowianie nie tracili kontaktu. Gdy w połowie kwarty obie drużyny podkręciły tempo, mecz nabrał rumieńców. Po trójce Mikołaja Kowalczyka i efektownym wsadzie Tomasza Urbana oglądaliśmy serię rzutów z dystansu. Konrad Jelski – kapitan Kangoo Basket – brał na siebie odpowiedzialność i kolejną trójką doprowadził do stanu 18:17. Ostatecznie pierwsza kwarta padła łupem gospodarzy (25:22), ale gorzowianie pokazali, że nie zamierzają być tłem.
Druga odsłona była jednak najtrudniejszym momentem meczu dla zespołu z Gorzowa. Pogoń wróciła na parkiet z ogromną energią i szybko zbudowała dziewięciopunktową przewagę. Kangury odpowiadały tylko rzutami wolnymi Miłosza Kickiego, lecz brakowało skuteczności z gry. Prudniczanie trafiali niemal wszystko – spod kosza, z półdystansu i zza łuku. Gdy przewaga wzrosła do dwunastu punktów (36:24), gorzowianie na kilka minut stracili rytm, popełniając błędy w rozegraniu. Przełamanie przyniosła akcja 2+1 Wiśniewskiego, lecz końcówka pierwszej połowy należała już wyłącznie do Pogoni. Trójki Edwina Krzemińskiego i Konrada Zychowicza pozwoliły gospodarzom odskoczyć na ponad 20 punktów, a druga kwarta zakończyła się ich wygraną 25:9. Do przerwy było 52:39.

Zobacz też: 

Po zmianie stron Kangury wróciły jednak na parkiet odmienione. Sygnał do ataku dał Jelski skutecznym wejściem pod kosz, a chwilę później Kicki popisał się efektownym wsadem. Gorzowianie grali agresywniej w obronie i szybciej w ataku, co szybko przyniosło efekty. Gdy Wiśniewski trafił kolejny rzut, strata stopniała do 11 punktów (52:41). Pogoń odpowiedziała, a mecz przerodził się w widowiskową wymianę ciosów, zwłaszcza zza linii 6,75 m. Jelski i Wiśniewski nie bali się brać odpowiedzialności, a Kangoo wygrało trzecią kwartę 16:22, schodząc na ostatnią odsłonę z realnymi nadziejami (66:53).
Czwarta kwarta znów rozpoczęła się obiecująco. Urban trafił z dystansu i różnica stopniała do dziesięciu punktów. Przez kilka minut gra toczyła się punkt za punkt, a pięć minut przed końcem było już tylko 69:61. Trójka Jelskiego sprawiła, że w Prudniku zrobiło się nerwowo, a końcówka zamieniła się w prawdziwy koszykarski thriller. Na trzy minuty przed końcem było 75:67 dla Pogoni, a trener Marek Mańkowski poprosił o czas. Kangury jeszcze raz spróbowały – punkty Norberta Grzegorczyka dały nadzieję, jednak decydujący cios zadał Garwol, trafiając trójkę, która podcięła skrzydła gorzowianom. Końcówka była już kontrolowana przez gospodarzy.
Pogoń Prudnik wygrała 85:75, lecz Kangoo Basket Gorzów może wracać z podniesioną głową. Zespół z Gorzowa pokazał charakter, odrobił część strat i przez długie fragmenty grał jak równy z równym z faworytem ligi. Jeśli Kangury utrzymają taką intensywność i skuteczność, kolejne mecze mogą przynieść wiele powodów do radości. Już za tydzień gorzowianie zaprezentują się przed własną publicznością – w hali CEZiB-u podejmą rezerwy WKK Wrocław.

W sobotnim meczu drużynę Pogoni Prudnik do zwycięstwa poprowadzili: Patryk Garwol (19 punktów), Paweł Nowicki (14 punktów) i Wojciech Jakubiak (13 punktów). 

W ekipie Kangoo Basket Gorzów najlepiej zaprezentowali się: Konrad Jelski (19 punktów), Aleksander Wiśniewski (16 punktów), Tomasz Urban (15 punktów) i Norbert Grzegorczyk (12 punktów i 12 zbiórek). 

Aktualna tabela 2. ligi.

 DrużynaPunktyMeczeBilans
1PGE GiEK Turów Zgorzelec311615 - 1
2Pogoń Prudnik301614 - 2
3Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew291712 - 5
4Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł271611 - 5
5EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów271710 - 7
6Enea Basket Poznań25169 - 7
7WKK II Active Hotel Wrocław251510 - 5
8U&R Calor Twierdza Kłodzko25169 - 7
9Exact Forestall Śląsk Wrocław24168 - 8
10Team-Plast KK Oleśnica22157 - 8
11Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań21156 - 9
12MKS Smyk Prudnik21165 - 11
13ECO Sudety Jelenia Góra21165 - 11
14REWE digitalPoland SKMZastal Z.Góra19154 - 11
15Wiara Lecha18162 - 14
16Röben Gimbasket Wrocław16160 - 16

Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej. 

Dziękujemy, że jesteś z nami! 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama