Na start nowego roku drużyna EIG CEZiB Kangoo Basket Gorzów wybrała się na mecz do Prudnika, by tam zmierzyć się w walce o ligowe punkty z miejscową Pogonią. Spotkanie to zapowiadało się wyzwanie najwyższej próby dla gorzowskich Kangurów. Gospodarze to bowiem przewodnia siła w bieżącym sezonie 2. ligi koszykówki, która niemal od zwycięstwa do zwycięstwa. Pogoń do tej pory miała na swoim koncie piętnaście rozegranych pojedynków, z których wygrała trzynaście, a tylko dwukrotnie schodziła z parkietu pokonana. Co więcej, prudniczanie przed własną publicznością mogli pochwalić się stuprocentową skutecznością zwycięstw. Gorzowianie natomiast do rywalizacji przystąpili z piątego miejsca w klasyfikacji i mocno podbudowani swoimi ostatnimi popisami - Kangoo Basket 2025 rok zakończyło dwoma domowymi triumfami. Jednak to Pogoń starcie rozpoczęła z pozycji faworyta, czego dowodem było wspomnienie pierwszej konfrontacji obu ekip. We wrześniu gorzowianie przegrali na swoimi parkiecie dość znacznie - 74:96.
Zobacz też:
Początek spotkania nie zapowiadał ofensywnego widowiska. Obie drużyny grały ostrożnie, a akcje kończyły się rzutami po długim rozegraniu. Wynik otworzył Maciej Garwol, jednak Kangury natychmiast odpowiedziały celną trójką Aleksandra Wiśniewskiego. Przez pierwsze minuty punkty zdobywano z trudem, a tablica po trzech minutach pokazywała zaledwie 6:3. Pogoń trafiała regularniej, mniej więcej raz na minutę, ale gorzowianie nie tracili kontaktu. Gdy w połowie kwarty obie drużyny podkręciły tempo, mecz nabrał rumieńców. Po trójce Mikołaja Kowalczyka i efektownym wsadzie Tomasza Urbana oglądaliśmy serię rzutów z dystansu. Konrad Jelski – kapitan Kangoo Basket – brał na siebie odpowiedzialność i kolejną trójką doprowadził do stanu 18:17. Ostatecznie pierwsza kwarta padła łupem gospodarzy (25:22), ale gorzowianie pokazali, że nie zamierzają być tłem.
Druga odsłona była jednak najtrudniejszym momentem meczu dla zespołu z Gorzowa. Pogoń wróciła na parkiet z ogromną energią i szybko zbudowała dziewięciopunktową przewagę. Kangury odpowiadały tylko rzutami wolnymi Miłosza Kickiego, lecz brakowało skuteczności z gry. Prudniczanie trafiali niemal wszystko – spod kosza, z półdystansu i zza łuku. Gdy przewaga wzrosła do dwunastu punktów (36:24), gorzowianie na kilka minut stracili rytm, popełniając błędy w rozegraniu. Przełamanie przyniosła akcja 2+1 Wiśniewskiego, lecz końcówka pierwszej połowy należała już wyłącznie do Pogoni. Trójki Edwina Krzemińskiego i Konrada Zychowicza pozwoliły gospodarzom odskoczyć na ponad 20 punktów, a druga kwarta zakończyła się ich wygraną 25:9. Do przerwy było 52:39.
Zobacz też:
Po zmianie stron Kangury wróciły jednak na parkiet odmienione. Sygnał do ataku dał Jelski skutecznym wejściem pod kosz, a chwilę później Kicki popisał się efektownym wsadem. Gorzowianie grali agresywniej w obronie i szybciej w ataku, co szybko przyniosło efekty. Gdy Wiśniewski trafił kolejny rzut, strata stopniała do 11 punktów (52:41). Pogoń odpowiedziała, a mecz przerodził się w widowiskową wymianę ciosów, zwłaszcza zza linii 6,75 m. Jelski i Wiśniewski nie bali się brać odpowiedzialności, a Kangoo wygrało trzecią kwartę 16:22, schodząc na ostatnią odsłonę z realnymi nadziejami (66:53).
Czwarta kwarta znów rozpoczęła się obiecująco. Urban trafił z dystansu i różnica stopniała do dziesięciu punktów. Przez kilka minut gra toczyła się punkt za punkt, a pięć minut przed końcem było już tylko 69:61. Trójka Jelskiego sprawiła, że w Prudniku zrobiło się nerwowo, a końcówka zamieniła się w prawdziwy koszykarski thriller. Na trzy minuty przed końcem było 75:67 dla Pogoni, a trener Marek Mańkowski poprosił o czas. Kangury jeszcze raz spróbowały – punkty Norberta Grzegorczyka dały nadzieję, jednak decydujący cios zadał Garwol, trafiając trójkę, która podcięła skrzydła gorzowianom. Końcówka była już kontrolowana przez gospodarzy.
Pogoń Prudnik wygrała 85:75, lecz Kangoo Basket Gorzów może wracać z podniesioną głową. Zespół z Gorzowa pokazał charakter, odrobił część strat i przez długie fragmenty grał jak równy z równym z faworytem ligi. Jeśli Kangury utrzymają taką intensywność i skuteczność, kolejne mecze mogą przynieść wiele powodów do radości. Już za tydzień gorzowianie zaprezentują się przed własną publicznością – w hali CEZiB-u podejmą rezerwy WKK Wrocław.
W sobotnim meczu drużynę Pogoni Prudnik do zwycięstwa poprowadzili: Patryk Garwol (19 punktów), Paweł Nowicki (14 punktów) i Wojciech Jakubiak (13 punktów).
W ekipie Kangoo Basket Gorzów najlepiej zaprezentowali się: Konrad Jelski (19 punktów), Aleksander Wiśniewski (16 punktów), Tomasz Urban (15 punktów) i Norbert Grzegorczyk (12 punktów i 12 zbiórek).
Aktualna tabela 2. ligi.
| Drużyna | Punkty | Mecze | Bilans | |
| 1 | PGE GiEK Turów Zgorzelec | 31 | 16 | 15 - 1 |
| 2 | Pogoń Prudnik | 30 | 16 | 14 - 2 |
| 3 | Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew | 29 | 17 | 12 - 5 |
| 4 | Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocł | 27 | 16 | 11 - 5 |
| 5 | EIG CEZIB Kangoo Basket Gorzów | 27 | 17 | 10 - 7 |
| 6 | Enea Basket Poznań | 25 | 16 | 9 - 7 |
| 7 | WKK II Active Hotel Wrocław | 25 | 15 | 10 - 5 |
| 8 | U&R Calor Twierdza Kłodzko | 25 | 16 | 9 - 7 |
| 9 | Exact Forestall Śląsk Wrocław | 24 | 16 | 8 - 8 |
| 10 | Team-Plast KK Oleśnica | 22 | 15 | 7 - 8 |
| 11 | Pyra AZS Szkoła Gortata Poznań | 21 | 15 | 6 - 9 |
| 12 | MKS Smyk Prudnik | 21 | 16 | 5 - 11 |
| 13 | ECO Sudety Jelenia Góra | 21 | 16 | 5 - 11 |
| 14 | REWE digitalPoland SKMZastal Z.Góra | 19 | 15 | 4 - 11 |
| 15 | Wiara Lecha | 18 | 16 | 2 - 14 |
| 16 | Röben Gimbasket Wrocław | 16 | 16 | 0 - 16 |
Najlepsze osiem drużyn awansuje do fazy play-off. Dwie ostatnie ekipy spadną do niższej klasy rozgrywkowej.
Dziękujemy, że jesteś z nami!













Napisz komentarz
Komentarze