Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 stycznia 2026 18:51
Reklama

Niespełniona obietnica Broszki. Kibice rozczarowani

Patryk Broszko przez miesiące zapowiadał raport, który miał rozliczyć winnych wielomilionowych długów Stali Gorzów. Dokumentu jak nie było, tak nie ma – a rozczarowanie kibiców rośnie z każdym kolejnym oświadczeniem zamiast konkretów.
Niespełniona obietnica Broszki. Kibice rozczarowani

Autor: Marcin Imański

Źródło: Stal Gorzów

W Gorzowie trwa gorąca dyskusja wokół rzekomego raportu rozliczeniowego, na który powoływał się były wiceprezes zarządu Patryk Broszko. Dokument, który – według zapowiedzi – miał ujawniać nieprawidłowości w działalności poprzednich zarządów, do dziś nie został przedstawiony Radzie Nadzorczej. Klub oficjalnie zażądał jego udostępnienia w ciągu dwóch dni. Jak zaznaczono, jeśli raport zawiera jakiekolwiek materiały dowodowe, sprawa trafi do odpowiednich organów ścigania.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy Broszko wielokrotnie publicznie obiecywał rozliczenie winnych powstania kilkunastomilionowego zadłużenia Stali Gorzów. Do dziś jednak tego nie zrobił. 

Podczas konferencji prasowej 27 listopada poinformował, że został odwołany z funkcji dyrektora zarządzającego w związku z czym złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa Stali Gorzów. Zaznaczył, że skoro nie pełni już żadnej funkcji, to nie może samodzielnie tych materiałów upublicznić. 

– Ja jako osoba, która już w klubie nie funkcjonuje, tych rozliczeń państwu nie przekażę – powiedział.

W odpowiedzi na to, w dniu 8 grudnia odbyła się konferencja Stali Gorzów. Przewodnicząca Rady Nadzorczej Ewa Staszak powiedziała wprost, że Rada Nadzorcza nigdy takiego raportu nie widziała

Jeśli ten raport istnieje, wzywamy do jego przedstawienia w ciągu dwóch dni - powiedziała przewodnicząca RN Stali Gorzów

Władze Stali wskazały, że posiadanie wiedzy o możliwych nieprawidłowościach, bez przekazania jej organom ścigania, nie spełnia obowiązków wynikających z przepisów prawa. Cytując dosłownie: „Każdy, kto posiada informacje mogące świadczyć o przestępstwie, ma prawny obowiązek ich ujawnienia”.

Z komunikatu działu księgowości wynika, że Patryk Broszko miał dostęp wyłącznie do części dokumentacji finansowej, obejmującej okres od listopada 2023 do czerwca 2024 roku. Nie posiadał wglądu do wcześniejszych ksiąg rachunkowych ani pełnej dokumentacji spółki, co – według klubu – znacząco ogranicza możliwość sformułowania pełnych wniosków rozliczeniowych. 

Rada Nadzorcza stwierdziła jednoznacznie, że nie otrzymała do tej pory żadnych materiałów pisemnych, które mogłyby stanowić podstawę do jakichkolwiek działań prawnych, ani nawet wewnętrznych analiz. W związku z tym oczekuje natychmiastowego przedstawienia dowodów, jeśli takie rzeczywiście istnieją.

Na rekcję Broszko nie musieliśmy długo czekać. W swoim oświadczeniu z 11 grudnia, które opublikował w mediach społecznościowych, były już dyrektor zarządzający, nie odniósł się bezpośrednio do wezwania do ujawnienia dokumentu. Skupił się głównie na okolicznościach swojego odejścia z klubu i kulisach decyzji o rezygnacji.  

W oczach niektórych kibiców główna odpowiedzialność za ten chaos informacyjny spada dziś na Patryka Broszko, który sam publicznie obiecywał przygotowanie raportu i rozliczenie osób odpowiedzialnych za zadłużenie klubu. To on zapowiadał konkretne działania, a zamiast zapowiadanego dokumentu pojawiły się jedynie kolejne wystąpienia i tłumaczenia, dlaczego raportu wciąż nie ma. Fani Stali Gorzów mają prawo czuć się oszukani – bo obietnica rozliczeń, która miała przynieść przejrzystość i odpowiedzi, na razie kończy się na słowach, nie na faktach.

Dziękujemy że jesteście z nami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama